Wolność najlepszym przyjacielem środowiska naturalnego

22 kwietnia jest wyjątkowym dniem, bowiem wtedy obchodzimy Święto Ziemi, które dla wszystkich ludzi powinno być momentem refleksji. Czy naprawdę robię wszystko, aby moja planeta była zdrowa? Czy mogę zrobić coś więcej? W jaki sposób o nią zadbać?

Z roku na rok Ziemia jest coraz bardziej zanieczyszczona – badania geologiczne – ludzie wyrzucają coraz więcej śmieci, warstwa ozonowa słabnie, a w powietrzu unosi się smog, który przysłania słońce. Tworzymy coraz więcej fabryk, karczując przy tym kolejne lasy. Jeżeli poświęcilibyśmy choć chwilę czasu na monitoring środowiska to dostrzeglibyśmy subtelne zmiany, jakie przesyła nam nasza planeta, jak chociażby wyjałowienie ziemi lub drastyczne zmiany klimatu. Co zatem możemy zrobić, aby wszystkim żyło się lepiej?

Trzy zasady – zasada zrównoważonego rozwoju
Nasze działania powinny się opierać na trzech podstawowych zasadach. Po pierwsze, zasada zrównoważonego rozwoju. Przedsiębiorcy, ale również zwykli konsumenci powinni zminimalizować wykorzystywanie dóbr naturalnych oraz zadbać o to, aby wystarczyło ich dla przyszłych pokoleń. Problem polega na tym, że w prawie ciężko jest określić, czym naprawdę są “dobra naturalne”. Polski Monitoring Środowiska (http://www.pgkielce.pl/remediacja/) może wydać odpowiednią ustawę, ale zawsze znajdą się tacy, którzy będą w stanie ją podważyć. Bowiem ropa naftowa w każdym przypadku może zostać nazwana “dobrem stworzonym przez człowieka”, mimo iż człowiek tak naprawdę wydobywa ją spod ziemi. W tym przypadku możemy zatem liczyć jedynie na zdrowy rozsądek osób, które zajmują się eksploatowaniem Ziemi. 

Trzy zasady – zasada ostrożności
Kolejną zasadą jest tak zwana zasada ostrożności. Jak łatwo wywnioskować chodzi o to, aby unikać akcji, które niosą ze sobą jakiekolwiek ryzyko. Osoby, które zawodowo zajmują się monitoringiem środowiska – http://www.pgkielce.pl/monitoring-srodowiska/ w związku z tym uważają, że powinno się dopuszczać do obiegu wyłącznie takie produkty, o których wiemy wszystko i znamy ich wpływ na środowisko oraz na organizmy ludzi. Powinniśmy też unikać rzeczy, co do których mamy wątpliwości.
Doskonałym przykładem będą tutaj chociażby zmodyfikowana kukurydza, czy złoty ryż. W XXI wieku jedzenie jest tak bardzo zmodyfikowane, że w zasadzie nie pozostało w nim już nic z dawnego kształtu. A najbardziej przerażające jest to, że ekolodzy, naukowcy, producenci ani sprzedawcy nie mają zielonego pojęcia, jak zmodyfikowane geny mogą wpłynąć na teraźniejsze ani na przyszłe życie.
Weźmy pod lupę “złoty ryż”. Posiada on zwiększoną ilość witaminy A, która w krajach Trzeciego Świata zapobiega tak zwanej “kurzej ślepocie”. Teraz pomaga. Ale czy taka zabawa z naturą naprawdę może nie mieć negatywnego wpływu na przyszłe pokolenia? Tego nie wie nikt.

Trzy zasady – zachowanie udziału strony trzeciej
Trzecia, a zarazem ostatnia zasada polega na zachowaniu udziału strony trzeciej w podejmowaniu ważnych decyzji. W tym przypadku monitoring środowiska pokazuje nam, że kiedy kupujący i sprzedający dokonują transakcji samodzielnie, nie zawsze kończy się to dobrze. Dlatego powinno się do takiej transakcji dopuszczać osoby trzecie, których głos będzie miał wpływ na ostateczny wynik “spotkania”.
W zasadzie nie chodzi tutaj o przebieg samej transakcji, a o to, co po niej pozostanie, jak chociażby dym z elektrowni węglowej, która służy do napędzania zakładów przemysłowych. Osoba trzecia powinna zadbać o to, aby obie strony umowy “posprzątały” po swojej działalności. Wtedy uniknęlibyśmy wypierania się odpowiedzialności dotyczącego zanieczyszczenia środowiska.

Podsumowując – wiele osób chroniących środowisko chciałoby wrócić do dawnych czasów, kiedy ludzie nie mieli nic do powiedzenia i to natura dyktowała zasady. Ale przecież nauka przynosi też wiele dobrego zarówno dla nas, jako gatunku ludzkiego, ale również dla zwierząt i dla naszej planety. W tym momencie ludzkość stanęła na takim poziomie, że ochrona środowiska i monitoring środowiska bez użycia technologii może doprowadzić do śmierci wszystkiego, co żyje. Jednym z najlepszych przykładów tej tezy jest teren Massachusetts. W tym momencie to miejsce jest pełne zieleni. Okazuje się jednak, że w 1775 roku nie było tam prawie żadnych drzew, które zostały wykarczowane pod uprawy rolne. Ludzie musieli coś jeść, a ich praca była tak mało wydajna, że rolnictwem zajmowało się 80% mieszkańców. Jednak z biegiem czasu oraz z rozwojem technologii (między innymi dzięki modyfikowanej żywności) jakość plonów polepszyła się. W związku z tym do wyżywienia całego miasta wystarcza ledwie 2% społeczeństwa, które zajmuje się rolnictwem.

To właśnie wolność myśli doprowadziła do tego, że stan rzeczy uległ poprawie. Warto się kierować tą zasadą w przyszłości, kiedy przyjdzie nam podejmować ważne decyzje.

Author: Nauczyciel

Share This Post On